Niepokojące sygnały w zachowaniu dziecka, które mogą świadczyć, że doświadczyło hejtu (mowy nienawiści, dręczenia) ze strony rówieśników:

  • staje się drażliwy, na „drobne” sytuacje reaguje niewspółmiernie,
  • może stać się apatyczny, obojętny, płaczliwy, jak i agresywny,
  • zaczyna mieć gorsze wyniki w nauce,
  • pojawiają się zmienne nastroje,
  • izoluje się od rówieśników,
  • może zacząć opuszczać lekcje lub zajęcia dodatkowe,
  • skarży się na bóle głowy, brzucha, itp.

Obserwacja jest niezwykle ważna, bowiem dziecko zazwyczaj bardzo długo nie mówi czego doświadcza.  Wynika to z wielu powodów, m. in z obawy przed całkowitym odrzuceniem przez grupę. Gdy osoba stosująca hejt ma wysoką pozycję w grupie, jej oddziaływanie jest zwielokrotnione, nawet jeśli pozostali członkowie grupy zachowują się biernie. Dziecko/uczeń często obawia się, że gdy opowie o tym zostanie wyśmiany lub odpowiedzialność za zaistniałą sytuację zostanie przypisana jemu.


Co możemy zrobić?
Przede wszystkim – porozmawiać. W szczególności wysłuchać, wstrzymując się z wszelką oceną. Upewnić się, że dobrze zrozumiało się sytuację. Okazać wsparcie. Wskazać inne osoby, które mogą dziecku pomóc, do których ma zaufanie. Samemu zwrócić się do wychowawcy, specjalistów po poradę, np. pedagog, psycholog szkolny.
W żadnym wypadku nie można umniejszać ani wyśmiewać problemu, bo w odczuciu dziecka będziemy dokładnie po tej samej stronie co hejterzy. Niezwykle ważne jest, aby pamiętać, że problemy, które w odczuciu dorosłych są błahe dla dziecka mogą mieć wymiar ogromnej tragedii.

Ważne jest też, aby rozpoznać sprawcę hejtu. Często bywa, że takie dziecko ma problemy, które rekompensuje sobie kosztem innych. Bywa też tak, że aktualny sprawca hejtu sam był kiedyś jej ofiarą, której nikt nie udzielił pomocy.

Istotne jest włączenie do tej sytuacji rodziców i opiekunów dziecka/ucznia.

Także te osoby dorosłe trzeba przygotować do rozmowy – aby nie bagatelizowali problemu i potrafili udzielić wsparcia.